#8 Tadeusz Chmiel Polska
100 Najbogatszych Polaków - edycja 2009 r.
Majątek 2000 mln PLN
| Kryterium | Wartość | |
| Majątek | 2000 mln PLN | |
| - - - | maksymalne wartości danych spośród wszystkich dostępnych edycji rankingu | |
- Pozycja - zajmowane miejsce w danej edycji rankingu
Opis
Jedna z najbardziej tajemniczych postaci naszego rankingu. Założyciel Black Red White, największej w Polsce firmy meblarskiej, żyje skromnie, stroni od publicznych wystąpień, prasy i wywiadów. Nie znają go nawet pracownicy BRW – pewnego razu zrugali go robotnicy, gdy chodził po hali produkcyjnej w Biłgoraju. W tymże Biłgoraju 55-letni przedsiębiorca zaczynał w latach 90. od ręcznej produkcji w swoim warsztacie. Obecnie BRW ma mniej więcej 20-proc. udział w polskim rynku mebli. W ubiegłym roku miał prawie 1,8 mld zł przychodów i 50 mln zł zysku. Ostatnio Black Red White zaczyna się upodabniać do szwedzkiej Ikei, choć celuje w klienta z grubszym portfelem. W 11 salonach firmowych pojawiły się działy z dodatkami do wyposażenia wnętrz i oświetleniem, podobnie jak u konkurenta są restauracja i papierowe "metrówki" z ołówkiem i notatnikiem.Komentarze
Faktycznie jest niezwykle skryty. Zdaje się, że nikt nie ma nawet jego zdjęcia. Chociaż nie mam też większych wątpliwości, że jakby dziennikarze chcieli się nim zainteresować to by sie zainteresowali. W sensie pozytywnym oczywiście. Myślę, że warto.
robroy
2009-07-09 19:39:50
Miszka w Lublinie, znam go osobiście. Miły, starszy pan. Ma tróję dzieci i żonę. Cląkiem miły człowiek.
Nowy
2009-07-22 21:32:16
djtrojan
2009-08-11 17:24:02
djtrojan
2009-08-11 17:24:24
Jacek
2009-10-08 01:43:58
Tomek
2009-10-23 20:01:38
janek
2009-12-03 19:29:02
obecnie mieszka w lublinie ale urodził sie i 1 fabryke załozył w chmielku. Znam osobiscie jego curke a mój wujek to zapraszał go pare razy na urodziny i przyjerzdzał
JOIŁŁŁ
2009-12-08 19:22:52
obecnie mieszka w lublinie ale urodził sie i 1 fabryke załozył w chmielku. Znam osobiscie jego curke a mój wujek to zapraszał go pare razy na urodziny i przyjerzdzał
JOIŁŁŁ
2009-12-08 19:23:48
dusza człowiek. pamiętam jak założył fabrykę w chmielku, przyszedłem do niego mówiąc, że chciałbym pracować przy taśmie, a on zaproponował mi pracę dyrektora zarządzającego. Dusza człowiek!
ryszard krauze
2009-12-14 17:01:54
ćwirek
2009-12-17 17:02:27
Każdy się bogaci a pracownikom opcinają wypłaty bo "KRYZYS" a firma odnotowała zyski o prawie 40 % lepsze jak w poprzednim roku to jest prawdomówność? Kupują nowe spółki a żeby pracownikom wyrównać to co nie słusznie zabrali to nikt nie pomysli za to dyrektorzy podostawali niebotyczne kwoty że firma nie odczyła "kryzysu" ale jakim kosztem ?? Dlaczego pracownikom zabrali pieniądze z wypłat jak firma ośiągneła najlepszy zysk w histori??
Pracownik BRW
2009-12-20 15:47:52
niestety kryzys jest bardzo dobrym wytłumaczeniem, na zmniejszenie kosztów poprzez cięcia zarobków szeregowych pracowników. Skoro media o tym trąbią cały czas, to wszyscy bogacze czują się usprawiedliwieni takimi zabiegami. Dzięki temu nawet w największym kryzysie ich psy jedzą szynkę przywożoną specjalnie z Paryża, bo od tej polskiej mają biegunkę (przykład autentyczny od mojego prezesa, a on nawet do pierwszej "setki" się nie załapał).
Czekać tylko jak i u nas ludzie w końcu się zbuntują jak w Egipcie czy Libii
Czekać tylko jak i u nas ludzie w końcu się zbuntują jak w Egipcie czy Libii
pablooo33 

2011-04-05 11:37:54
Każdy się bogaci a pracownikom opcinają wypłaty bo "KRYZYS" a firma odnotowała zyski o prawie 40 % lepsze jak w poprzednim roku to jest prawdomówność? Kupują nowe spółki a żeby pracownikom wyrównać to co nie słusznie zabrali to nikt nie pomysli za to dyrektorzy podostawali niebotyczne kwoty że firma nie odczyła "kryzysu" ale jakim kosztem ?? Dlaczego pracownikom zabrali pieniądze z wypłat jak firma ośiągneła najlepszy zysk w histori??
Pracownik BRW
2009-12-20 15:50:48
Jak jesteś jego rodziną to powinieneś uszanować jego wolę i prawo do prywatności !!! Jak by chciał żeby każdy wiedział gdzie mieszka to by o tym otwarcie mówił. Uszanujcie jego prawo do prywatności !!!!!!!!!!
Pracownik BRW
2010-01-06 16:34:28
Mieszka w Lublinie na Sławinie blisko skansenu, słyszałem że między Sławinkowską a Zbożową nie pamiętam ulicy bo jakaś dziwna była
marcel
2010-01-13 21:36:41
Mieszka w Lublinie na Sławinie blisko skansenu, słyszałem że między Sławinkowską a Zbożową nie pamiętam ulicy bo jakaś dziwna była
marcel
2010-01-13 21:37:50
walker88
2010-01-15 11:23:42
westa sie do roboty to tez bedzieta bogate buraki gul wam skacze ze czlowiek do czegos doszedl/? a to gdzie mieszka to nie wasza brocha...
zywotny
2010-01-24 21:22:33
monika 

2010-02-19 14:32:35
nie miało by pracy to owszem, ale jeszcze więcej nie miało by gdzie postawić i schować czegokolwiek, ani gdzie spać bo nie miało by mebli! Szacun!
wójek szacunek 

2010-03-11 23:27:58
nie miało by pracy to owszem, ale jeszcze więcej nie miało by gdzie postawić i schować czegokolwiek, ani gdzie spać bo nie miało by mebli! Szacun!
wójek szacunek 

2010-03-11 23:28:18
Bardzo skromny człowiek ,jakieś miesiąc temu jadłem z nim kolację i wcale nie zauważyłem że to on jest bardziej bogaty niż ja .
Pewnie dlatego że to zwykły człowiek a nie jakiś NOWOBOGACKI.
Pozdrawiam
Pewnie dlatego że to zwykły człowiek a nie jakiś NOWOBOGACKI.
Pozdrawiam
Katon 

2010-03-22 21:30:14
on już pewnie umarł jak czyta te wasze głupoty, błędy ortograficzne i inne bzdury. Jest za mądry abyście go znali.
abc 

2010-04-21 23:54:55
on już pewnie umarł jak czyta te wasze głupoty, błędy ortograficzne i inne bzdury. Jest za mądry abyście go znali.
abc 

2010-04-21 23:55:16
ja tam nie wiem gdzie tam pan chmiel mieszka dobrze ze jest taki czlowiek bo mam prace szkoda ze go jeszcze nie poznalem to powiedzial bym mu ze derektorzy nas okradaja
pm 

2010-04-22 20:30:22
ja tam nie wiem gdzie tam pan chmiel mieszka dobrze ze jest taki czlowiek bo mam prace szkoda ze go jeszcze nie poznalem to powiedzial bym mu ze derektorzy nas okradaja
pm 

2010-04-22 20:30:29
powiem tak szkoda ze pan chmiel nie moze zarzadzac osobiscie firma bo bylo by duzo lepjej wsrod pracownikow sory za bledy ;0
pm 

2010-04-24 13:38:58
Ukrywa się razem z Elwisem i Majkelem Jacksonem. Razem z nimi mieszka też Dżon Lenon i Osama Binladen. Wiem dobrze bo wszyscy to moi sąsiedzi
peja 

2010-06-29 10:54:36
Znam Tadka , bardzo miły człowiek o niedużym wzroście , robiłem z nim transakcje w latach 90-tych... Pamietam jak zapytał mnie kiedyś o pewną rzecz ... pomogłem (jak widać) podjąć pewną decyzje ... to był przełom .
szczerze gratuluje!!!
szczerze gratuluje!!!
Tadeusz będzie wiedział "górczewska" 

2010-07-12 11:18:58
Znam Tadka , bardzo miły człowiek o niedużym wzroście , robiłem z nim transakcje w latach 90-tych... Pamietam jak zapytał mnie kiedyś o pewną rzecz ... pomogłem (jak widać) podjąć pewną decyzje ... to był przełom .
szczerze gratuluje!!!
szczerze gratuluje!!!
Tadeusz będzie wiedział "górczewska" 

2010-07-12 11:21:05
Ha ha wszyscy go znają bo go raz mijali albo jedli z nim.Tadeusza poznał mało kto bo jest z natury skromny bardziej żona jest otwarta na kontakty z ludźmi.A i tak mają ograniczone grono prawdziwych przyjaciół.
Ktoś 

2010-07-13 09:23:29
Widze Pan Chmiel ma dużo przyjaciół!!:)Może ktoś mi powie co się dzieje z panem B. prezesem BRW bo ostatnio nie widziałem mercedesa przed biurowcem BRW a jestem tam codziennie?A co do zarządzania Pani Marzena robi porządki,pracownicy z biurowca bójcie się czas do pracy!!! koniec ściemniania !!!!!!!Właśnie szkoda że nie prowadzą tej firmy sami może by było lepiej.Czasami po dniu użerania się z przełożonymi mam ochotę podejść i powiedzieć pewnej Pani jak na prawdę jest w jednej z firm wchodzących w skład holdingu ale troszkę brakuje odwagi,może kiedyś będzie lepiej!!!!!!!!!Ps.najbardziej boli to że awansują ludzie bez doświadczenia bo mają znajomości.
rozczarowany 

2010-07-13 18:45:30
Widze Pan Chmiel ma dużo przyjaciół!!:)Może ktoś mi powie co się dzieje z panem B. prezesem BRW bo ostatnio nie widziałem mercedesa przed biurowcem BRW a jestem tam codziennie?A co do zarządzania Pani Marzena robi porządki,pracownicy z biurowca bójcie się czas do pracy!!! koniec ściemniania !!!!!!!Właśnie szkoda że nie prowadzą tej firmy sami może by było lepiej.Czasami po dniu użerania się z przełożonymi mam ochotę podejść i powiedzieć pewnej Pani jak na prawdę jest w jednej z firm wchodzących w skład holdingu ale troszkę brakuje odwagi,może kiedyś będzie lepiej!!!!!!!!!Ps.najbardziej boli to że awansują ludzie bez doświadczenia bo mają znajomości.
rozczarowany 

2010-07-13 19:24:50
Do naszej redakcji zwróciła się o pomoc Katarzyna Cisowska
Chora na raka, z wielkim bólem prosi o wsparcie dla niej i dla jej piątki dzieci, z których troje najstarszych w wieku od 11 do 13 lat jest ciężko chorych.
Pani Katarzyna chcąc ratować swoje dzieci zadłużyła się w kilku bankach. Teraz grozi jej utrata domu. Data egzekucji została już wyznaczona przez komornika. Bez pomocy kobieta trafi wraz z dziećmi do domu samotnej matki. Prosi o wsparcie w każdej formie. Może to być żywność, odzież, obuwie, przybory szkolne, a nawet środki czystości. Wszystkie te rzeczy można kierować na adres:
Katarzyna Cisowska
Stanowiska 13
29-120 Kluczewsko
Woj. Świetokrzyskie
Każda pomoc będzie na wagę złota, szczególnie ta finansowa, która zostanie przeznaczona na spłatę zadłużenia, opłat i przede wszystkim zakup leków, dla ciężko chorych dzieci.
Środki finansowe można kierować na konto Lukas Bank nr.:
16 1940 1076 5749 7538 0000 0000
tytułem „Operacja Patryka” lub „Spłata zadłużenia”.
Chora na raka, z wielkim bólem prosi o wsparcie dla niej i dla jej piątki dzieci, z których troje najstarszych w wieku od 11 do 13 lat jest ciężko chorych.
Pani Katarzyna chcąc ratować swoje dzieci zadłużyła się w kilku bankach. Teraz grozi jej utrata domu. Data egzekucji została już wyznaczona przez komornika. Bez pomocy kobieta trafi wraz z dziećmi do domu samotnej matki. Prosi o wsparcie w każdej formie. Może to być żywność, odzież, obuwie, przybory szkolne, a nawet środki czystości. Wszystkie te rzeczy można kierować na adres:
Katarzyna Cisowska
Stanowiska 13
29-120 Kluczewsko
Woj. Świetokrzyskie
Każda pomoc będzie na wagę złota, szczególnie ta finansowa, która zostanie przeznaczona na spłatę zadłużenia, opłat i przede wszystkim zakup leków, dla ciężko chorych dzieci.
Środki finansowe można kierować na konto Lukas Bank nr.:
16 1940 1076 5749 7538 0000 0000
tytułem „Operacja Patryka” lub „Spłata zadłużenia”.
Monika 

2010-09-12 17:09:50
Witam
Nigdy nie prosiłem o pomoc sam zawsze dawałem sobie radę pobudowałem dom bez kredytów nie korzystałem z pomocy naszego kochanego państwa , wykonuję wolny zawód więc nie załapałem się na żadne podwyżki rewaloryzacje dofinansowania , żadnej ochrony ze strony państwa, byłem z tego dumny że wszystko co mam zawdzięczam sobie. Ale kryzys który podobno ominął nasz kraj dopadł mnie w tamtym roku, jestem bankrutem gonię resztkami sił i pieniędzy, na pomoc skąd kolwiek nie mam co liczyć. Nie martwię się o siebie ale mam rodzinę żonę i troje wspaniałych dzieci , jak im to wyjaśnić. Może wśród tych najbogatszych ludzi w kraju jest ktoś kto zechce mi pomóc, cyfry jakie tam widzę przyprawiają o zawrót głowy ja błagam o drobne……………………………………………………….. Może ktoś zdąży
abrhujemny@gmail.com
Piotr 50 1020 5558 1111 1208 1120 0093
Nigdy nie prosiłem o pomoc sam zawsze dawałem sobie radę pobudowałem dom bez kredytów nie korzystałem z pomocy naszego kochanego państwa , wykonuję wolny zawód więc nie załapałem się na żadne podwyżki rewaloryzacje dofinansowania , żadnej ochrony ze strony państwa, byłem z tego dumny że wszystko co mam zawdzięczam sobie. Ale kryzys który podobno ominął nasz kraj dopadł mnie w tamtym roku, jestem bankrutem gonię resztkami sił i pieniędzy, na pomoc skąd kolwiek nie mam co liczyć. Nie martwię się o siebie ale mam rodzinę żonę i troje wspaniałych dzieci , jak im to wyjaśnić. Może wśród tych najbogatszych ludzi w kraju jest ktoś kto zechce mi pomóc, cyfry jakie tam widzę przyprawiają o zawrót głowy ja błagam o drobne……………………………………………………….. Może ktoś zdąży
abrhujemny@gmail.com
Piotr 50 1020 5558 1111 1208 1120 0093
byłem twardy 

2010-10-06 10:11:08
stolarz 

2010-10-07 23:36:18
czy jest ktoś mi w stanie pomóc wpadłam w takie długi że nie wiem jak z tego wybrnąć nie chce już mi się żyć jedynie co mnie utrzymuje to tylko moje dwoje dzieci jest mi ciężko jak coś chcą w sklepie a ja na to nie mam pieniędzy bardzo proszę o pomoc każdy grosz mi się przyda
podaję meila w razie jakiegoś kontaktu.
annakubiak1982@amorki.pl
pozdrawiam
podaję meila w razie jakiegoś kontaktu.
annakubiak1982@amorki.pl
pozdrawiam
ania 

2010-10-28 16:55:31
Ehh ma Maybacha teraz i nie powiem gdzie mieszka bo wam to niepotrzebne. Tak to prawda, że jest Świadkiem Jehowy ja też jestem i go znam. Nie mieszka w Warszawie ani w Gdyni, ani w Studzienicach...
Kan 

2010-11-11 18:22:25
Szanowny Panie zwracam się z wielką prośbą o pomoc finansową. Pieniądze chciałbym przekazać na oddłużenie firmy. Odwiedził mnie przedstawiciel bankowy żądając spłaty kredytu.A ja nie mam pieniążków.Chciał zabrać auto ciężarowe, na które wziąłem kredyt.W maju tego roku miałem zastój z powodu powodzi, nie miałem jak pracować ponieważ skupiłem się na ratowaniu dobytku. Miesięczny zastój doprowadził mnie do znacznych długów wobec banku. I dlatego z wielką prośbą zwracam się do Pani o pomoc. Na utrzymaniu mam dwójkę dzieci i żonę. Utrzymujemy się tylko z tej małej firmy transportowej. Gdy tylko stanę na nogi oddawał bym pieniądze. Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby. Proszę o kontakt tel:506258604
Dariusz 

2010-12-04 14:53:01
Witam serdecznie
jestem Agnieszka mam 29 lat
niegdy bym nie pomyslala ze kiedys bede zmuszona prosic obcych ludzi o
pomoc
jest to dla mnie trudne ale wiem ze to chyba jedyne rozwiazanie .
Moim marzeniem jest praca w hospicjum najchetniej z dziecmi
lub na oddzialach onkologii dzieciecej ale nie tylko
Aby spelnic marzenia musze sie dokształac
no ale szkola sporo kosztuje .Przydal by sie laptop by ułatwic nauke ale
o nim moge zapomniec to dla
mnie produkt luksusowy .
Obecnie nie pracuje własnie 10.12.2010 stracilam prace z racji redukcji
etatu
niestety mialam najkrutszy staz pracy w placowce i najnizsze wyksztalcenie
a wiec od dawna nie wiem co to znaczy miec czas dla siebie .
Ale pogodzilam sie z tym zreszta zawswze musialam samam zapracowac na
wszystko
dzis chocbym chciala prosic o pomoc rodzine to nie mam kogo
rodzice mio ni ezyja mama zmarła w 97 r pozniej dziadek
a 2 lata temu tata . oboje rodzice ciezko chorowali .
W mojej rodzinnej miejscowoci nie bylo szans na prace
wiec po mimo choroby taty musialam wyjechac za praca do innego miasta.
Ciagle klutnie w domu tez mnie leczymy no i wyjechalam tu znalazłam prace
no a teraz zaczełóam spelniac marzenia dalszego ksztalcenia .
Niestety doszedl kolejny problem dom rodzinny musze zdobyc ok 200tys zl
aby go nie stracic
inaczej bede musiala go sprzedac a tego nie chce .
Wiec zwracam sie z prosba o pomoc dla mnie kazda złotowka jest wazna
nie chce sprzedawac domu a musze spłacic brata niestety nie da sie
zalagodzic czy dogadac
bardzo prosze moze znjdzie sie u Pana/i kilka osob znajomych ktore
mogły by mnie
wesprzec chocby złotówka
bo kazda jest dla mnie cenna no i choc jedna mniej do zebrania
Z gory dziekuje
Agnieszka 13stokrotek@wp.pl
jesli znajde ok 1000 osob ktore wplaca po 200 zlotych to moze uda sie
uratowac dom
jestem Agnieszka mam 29 lat
niegdy bym nie pomyslala ze kiedys bede zmuszona prosic obcych ludzi o
pomoc
jest to dla mnie trudne ale wiem ze to chyba jedyne rozwiazanie .
Moim marzeniem jest praca w hospicjum najchetniej z dziecmi
lub na oddzialach onkologii dzieciecej ale nie tylko
Aby spelnic marzenia musze sie dokształac
no ale szkola sporo kosztuje .Przydal by sie laptop by ułatwic nauke ale
o nim moge zapomniec to dla
mnie produkt luksusowy .
Obecnie nie pracuje własnie 10.12.2010 stracilam prace z racji redukcji
etatu
niestety mialam najkrutszy staz pracy w placowce i najnizsze wyksztalcenie
a wiec od dawna nie wiem co to znaczy miec czas dla siebie .
Ale pogodzilam sie z tym zreszta zawswze musialam samam zapracowac na
wszystko
dzis chocbym chciala prosic o pomoc rodzine to nie mam kogo
rodzice mio ni ezyja mama zmarła w 97 r pozniej dziadek
a 2 lata temu tata . oboje rodzice ciezko chorowali .
W mojej rodzinnej miejscowoci nie bylo szans na prace
wiec po mimo choroby taty musialam wyjechac za praca do innego miasta.
Ciagle klutnie w domu tez mnie leczymy no i wyjechalam tu znalazłam prace
no a teraz zaczełóam spelniac marzenia dalszego ksztalcenia .
Niestety doszedl kolejny problem dom rodzinny musze zdobyc ok 200tys zl
aby go nie stracic
inaczej bede musiala go sprzedac a tego nie chce .
Wiec zwracam sie z prosba o pomoc dla mnie kazda złotowka jest wazna
nie chce sprzedawac domu a musze spłacic brata niestety nie da sie
zalagodzic czy dogadac
bardzo prosze moze znjdzie sie u Pana/i kilka osob znajomych ktore
mogły by mnie
wesprzec chocby złotówka
bo kazda jest dla mnie cenna no i choc jedna mniej do zebrania
Z gory dziekuje
Agnieszka 13stokrotek@wp.pl
jesli znajde ok 1000 osob ktore wplaca po 200 zlotych to moze uda sie
uratowac dom
Aga 

2010-12-14 15:46:05
Witam serdecznie
jestem Agnieszka mam 29 lat
niegdy bym nie pomyslala ze kiedys bede zmuszona prosic obcych ludzi o
pomoc
jest to dla mnie trudne ale wiem ze to chyba jedyne rozwiazanie .
Moim marzeniem jest praca w hospicjum najchetniej z dziecmi
lub na oddzialach onkologii dzieciecej ale nie tylko
Aby spelnic marzenia musze sie dokształac
no ale szkola sporo kosztuje .Przydal by sie laptop by ułatwic nauke ale
o nim moge zapomniec to dla
mnie produkt luksusowy .
Obecnie nie pracuje własnie 10.12.2010 stracilam prace z racji redukcji
etatu
niestety mialam najkrutszy staz pracy w placowce i najnizsze wyksztalcenie
a wiec od dawna nie wiem co to znaczy miec czas dla siebie .
Ale pogodzilam sie z tym zreszta zawswze musialam samam zapracowac na
wszystko
dzis chocbym chciala prosic o pomoc rodzine to nie mam kogo
rodzice mio ni ezyja mama zmarła w 97 r pozniej dziadek
a 2 lata temu tata . oboje rodzice ciezko chorowali .
W mojej rodzinnej miejscowoci nie bylo szans na prace
wiec po mimo choroby taty musialam wyjechac za praca do innego miasta.
Ciagle klutnie w domu tez mnie leczymy no i wyjechalam tu znalazłam prace
no a teraz zaczełóam spelniac marzenia dalszego ksztalcenia .
Niestety doszedl kolejny problem dom rodzinny musze zdobyc ok 200tys zl
aby go nie stracic
inaczej bede musiala go sprzedac a tego nie chce .
Wiec zwracam sie z prosba o pomoc dla mnie kazda złotowka jest wazna
nie chce sprzedawac domu a musze spłacic brata niestety nie da sie
zalagodzic czy dogadac
bardzo prosze moze znjdzie sie u Pana/i kilka osob znajomych ktore
mogły by mnie
wesprzec chocby złotówka
bo kazda jest dla mnie cenna no i choc jedna mniej do zebrania
Z gory dziekuje
Agnieszka 13stokrotek@wp.pl
jesli znajde ok 1000 osob ktore wplaca po 200 zlotych to moze uda sie
uratowac dom
jestem Agnieszka mam 29 lat
niegdy bym nie pomyslala ze kiedys bede zmuszona prosic obcych ludzi o
pomoc
jest to dla mnie trudne ale wiem ze to chyba jedyne rozwiazanie .
Moim marzeniem jest praca w hospicjum najchetniej z dziecmi
lub na oddzialach onkologii dzieciecej ale nie tylko
Aby spelnic marzenia musze sie dokształac
no ale szkola sporo kosztuje .Przydal by sie laptop by ułatwic nauke ale
o nim moge zapomniec to dla
mnie produkt luksusowy .
Obecnie nie pracuje własnie 10.12.2010 stracilam prace z racji redukcji
etatu
niestety mialam najkrutszy staz pracy w placowce i najnizsze wyksztalcenie
a wiec od dawna nie wiem co to znaczy miec czas dla siebie .
Ale pogodzilam sie z tym zreszta zawswze musialam samam zapracowac na
wszystko
dzis chocbym chciala prosic o pomoc rodzine to nie mam kogo
rodzice mio ni ezyja mama zmarła w 97 r pozniej dziadek
a 2 lata temu tata . oboje rodzice ciezko chorowali .
W mojej rodzinnej miejscowoci nie bylo szans na prace
wiec po mimo choroby taty musialam wyjechac za praca do innego miasta.
Ciagle klutnie w domu tez mnie leczymy no i wyjechalam tu znalazłam prace
no a teraz zaczełóam spelniac marzenia dalszego ksztalcenia .
Niestety doszedl kolejny problem dom rodzinny musze zdobyc ok 200tys zl
aby go nie stracic
inaczej bede musiala go sprzedac a tego nie chce .
Wiec zwracam sie z prosba o pomoc dla mnie kazda złotowka jest wazna
nie chce sprzedawac domu a musze spłacic brata niestety nie da sie
zalagodzic czy dogadac
bardzo prosze moze znjdzie sie u Pana/i kilka osob znajomych ktore
mogły by mnie
wesprzec chocby złotówka
bo kazda jest dla mnie cenna no i choc jedna mniej do zebrania
Z gory dziekuje
Agnieszka 13stokrotek@wp.pl
jesli znajde ok 1000 osob ktore wplaca po 200 zlotych to moze uda sie
uratowac dom
aaga 

2010-12-14 15:52:28
To po przeczytaniu tego wszystkiego wreszcie już wiem nie mieszka nigdzie wędruje po świecie na to wygląda z waszych bezbłędnych wypowiedzi,,,,a mnie wydaje że go wczoraj widziałem w Atenach,,,,pozdrawiał was izyczył dobrego Nowego Roku i żebyście go naśladowali w interesach,,,
bogdan.szacon7@gmail.com 

2011-01-02 21:24:05
Na wszystko jest sposób i na zarabianie dużej kasy też,,,,,szukam wielu ludzi do założenia Stowarzyszenia budowlanego,,,
Nie ma sensu pracować dla bogatych,,,,nigdy nie zarobisz u bogatego ,,,,
Dlatego składam wam propozycję,,,,
działki mam , budować umiem wszystko,,,,,ale chciałbym z Polakami w Polsce,,,,zyski do podziału,,,,każdy mile widziany,,,,
Nie musicie umieć budować,,,,,do tego mam ludzi bezrobotnych i tych co chcą pracować,,,,
Proponuję budownictwo udziałowe ,,,,,legalnie zarejestrowane i poświadczone moim skromnym majątkiem,,,,
Szansa na zyski dla wszystkich,,,,,w tym jestem naprawdę dobry ,,,,,i znany,,,,,ale mam zasady,,,,
Dla orientacji, ,,,kto mi podpowie jak się dociera do ludzi ,,,,,żeby z ludzmi pracować i dzielić się zyskami ,,,,Kto się wypowie
Nie bierzemy żadnych wpłat ani zaliczek ani żadnych pieniędzy ,,,w tym nie ma kantu,,,,Jesteśmy Polonią Grecką,,,uczciwie i ciężko pracującą ,,,,chcielibyśmy pomóc i sami chcemy pracować dla swoich ,,,
Nasz kontakt i możliwość rozmów ,to,,,skype gitarzysta32,,,,,,gg315 522 38 i wpisy na wprost 24,,,można poczytać obszerniej,,,wykonawca i pomysłodawca programu,,,budowlanego,,,
Tylko bez wygłupów jak wyżej ,,,,,my na pewno mieszkamy w Atenach,,,,030,,6976755104,,,,mozna spr,,,sms,,em,,,Bogdan Szacoń,,,jest interes od was zależy ,,,potrzebujemy każdą ilość ludzi ,,,,gwarancja swojego domu ,,,,stawiam osobiście,,,,jestem znany i sprawdzony,,,,,mieszkam w Atenach z rodziną ,jesteśmy poważnymi ludzmi z Lublina,,,pozdrawiam Szczęśliwego Nowego Roku,,,
Nie ma sensu pracować dla bogatych,,,,nigdy nie zarobisz u bogatego ,,,,
Dlatego składam wam propozycję,,,,
działki mam , budować umiem wszystko,,,,,ale chciałbym z Polakami w Polsce,,,,zyski do podziału,,,,każdy mile widziany,,,,
Nie musicie umieć budować,,,,,do tego mam ludzi bezrobotnych i tych co chcą pracować,,,,
Proponuję budownictwo udziałowe ,,,,,legalnie zarejestrowane i poświadczone moim skromnym majątkiem,,,,
Szansa na zyski dla wszystkich,,,,,w tym jestem naprawdę dobry ,,,,,i znany,,,,,ale mam zasady,,,,
Dla orientacji, ,,,kto mi podpowie jak się dociera do ludzi ,,,,,żeby z ludzmi pracować i dzielić się zyskami ,,,,Kto się wypowie
Nie bierzemy żadnych wpłat ani zaliczek ani żadnych pieniędzy ,,,w tym nie ma kantu,,,,Jesteśmy Polonią Grecką,,,uczciwie i ciężko pracującą ,,,,chcielibyśmy pomóc i sami chcemy pracować dla swoich ,,,
Nasz kontakt i możliwość rozmów ,to,,,skype gitarzysta32,,,,,,gg315 522 38 i wpisy na wprost 24,,,można poczytać obszerniej,,,wykonawca i pomysłodawca programu,,,budowlanego,,,
Tylko bez wygłupów jak wyżej ,,,,,my na pewno mieszkamy w Atenach,,,,030,,6976755104,,,,mozna spr,,,sms,,em,,,Bogdan Szacoń,,,jest interes od was zależy ,,,potrzebujemy każdą ilość ludzi ,,,,gwarancja swojego domu ,,,,stawiam osobiście,,,,jestem znany i sprawdzony,,,,,mieszkam w Atenach z rodziną ,jesteśmy poważnymi ludzmi z Lublina,,,pozdrawiam Szczęśliwego Nowego Roku,,,
bogdan.szacon7@gmail.com 

2011-01-02 21:57:49
Witam
może WAS przekonam..., może nie???,ale- naprawde potrzebuje pieniędzy ,miałem wypadek i załamałem sie psychicznie,nie mam pomocy z nikąd...błagam WAS kazda złotowka sie liczy..
56845000050001001654640003
może WAS przekonam..., może nie???,ale- naprawde potrzebuje pieniędzy ,miałem wypadek i załamałem sie psychicznie,nie mam pomocy z nikąd...błagam WAS kazda złotowka sie liczy..
56845000050001001654640003
1234 

2011-01-06 22:03:18
Ja jak tak czytam te wypowiedzi to teraz brak mi odwagi cokolwiek napisać. Bo moim marzeniem jest odejść od męża, a widzę, że są większe tragedie. Chociaż dla mnie to co opisuję jest gorzej niż tragedią :( Mam 33 lat i mam męża sadystę. Przed ślubem nic na to nie wskazywało, miałam pracę w Urzędzie Miasta jako referent, wszystko było okej. Po ślubie zamieszkałam z mężem, urodziłam dziecko i zaczął się koszmar. Mąż zakazał mi pracować. Wykańcza mnie psychicznie. Nie chcę opisywać piekła, które przeżywam, bo wszystko jest b. osobiste. Jeślibym odeszła- mąż poinformował mnie, że zabierze mi dziecko. Znalazłam 21 metrowe mieszkanie na drugim końcu Polski, aby uciec od niego, mam dopiero uzbierane 10 tys. zł- zbierałam prawie 5 lat, mieszkanie kosztuje 75 tys. zł, reszty nie mam właśnie pomysłu
skąd wziąć. Zdolności kredytowej nie mam w ogóle (pytałam w bankach i mam pusty bik, a w mniej znanych wymagają podpisu męża). Mąż dla mnie i dziecka daje jedynie na życie i dostaję jeszcze tylko mały zasiłek.
To jest pierwszy raz w życiu jak kogoś proszę o radę bądź pomoc w takiej sprawie bo jestem już zdesperowana. Mój numer konta: 53 1140 2004 0000 3002 5490 0180
skąd wziąć. Zdolności kredytowej nie mam w ogóle (pytałam w bankach i mam pusty bik, a w mniej znanych wymagają podpisu męża). Mąż dla mnie i dziecka daje jedynie na życie i dostaję jeszcze tylko mały zasiłek.
To jest pierwszy raz w życiu jak kogoś proszę o radę bądź pomoc w takiej sprawie bo jestem już zdesperowana. Mój numer konta: 53 1140 2004 0000 3002 5490 0180
niewiedzacacomauczynic 

2011-01-11 12:57:14
Witam
może WAS przekonam..., może nie???,ale- naprawde potrzebuje pieniędzy ,miałem wypadek i załamałem sie psychicznie,nie mam pomocy z nikąd...błagam WAS kazda złotowka sie liczy..
56845000050001001654640003
może WAS przekonam..., może nie???,ale- naprawde potrzebuje pieniędzy ,miałem wypadek i załamałem sie psychicznie,nie mam pomocy z nikąd...błagam WAS kazda złotowka sie liczy..
56845000050001001654640003
4321 

2011-01-13 21:32:04
Witam Panie Tadeuszu! Jestem w trudnej sytuacji finansowej Mam zadłużenie na około 80tyś. zł Komornik zajmuje wszystko Jestem bez pracy mam na utrzymaniu narzeczoną z dzieckiem a spodziewamy się drugiego dziecka, Opiekuję się ojcem i trojgiem najmłodszego rodzeństwa, które się uczy i nie mogą w jakikolwiek sposób sami się utrzymać Niedawno straciliśmy matkę Komornik chce zająć nam mieszkanie i nie wiemy co mamy robić, gdzie iść chyba "pod most" a nikt nie chce mi pomóc a banki odmawiają mi jakiejkolwiek pomocy i ugody. Ojciec jest chory bez jakichkolwiek środków do życia a ja to co zarobię dorywczo przeznaczam na jedzenie Prosiłbym Pana o możliwą jakąkolwiek pomoc z pana strony Czekam na odpowiedź telefoniczną bądź emaila juliachojnacka@wp.pl lub 661-420-289 lub 783-041-467 a może są jacyś chętni którzy by mi pomogli Czekam na jakąkolwiek pomoc Z góry dziękuję
Marcin06 

2011-01-23 17:07:33
Witam Panie Tadeuszu! Jestem w trudnej sytuacji finansowej Mam zadłużenie na około 80tyś. zł Komornik zajmuje wszystko Jestem bez pracy mam na utrzymaniu narzeczoną z dzieckiem a spodziewamy się drugiego dziecka, Opiekuję się ojcem i trojgiem najmłodszego rodzeństwa, które się uczy i nie mogą w jakikolwiek sposób sami się utrzymać Niedawno straciliśmy matkę Komornik chce zająć nam mieszkanie i nie wiemy co mamy robić, gdzie iść chyba "pod most" a nikt nie chce mi pomóc a banki odmawiają mi jakiejkolwiek pomocy i ugody. Ojciec jest chory bez jakichkolwiek środków do życia a ja to co zarobię dorywczo przeznaczam na jedzenie Prosiłbym Pana o możliwą jakąkolwiek pomoc z pana strony Czekam na odpowiedź telefoniczną bądź emaila juliachojnacka@wp.pl lub 661-420-289 lub 783-041-467 a może są jacyś chętni którzy by mi pomogli Czekam na jakąkolwiek pomoc Z góry dziękuję
Marcin06 

2011-01-23 17:08:11
potrzebuję 100.000 zł.Nie wiem czy znajdzie się ktoś, żeby mi tyle podarować.Póki co mam cichą nadzieję.Liczę na Pana Tadeusza.Może chociaz raz wżyciu los się do mnie uśmiechnie.miriam.si@onet.pl
Ewka 

2011-02-20 20:02:57
Dziwnym trafem jechowi w Krotoszynie sprzedają wszyscy jak jeden mąż mebelki BRW.
Tak to można se majątek pomnażać jak jechowy jechowemu pomaga
Tak to można se majątek pomnażać jak jechowy jechowemu pomaga
lol 

2011-02-22 13:09:27
Panie/Pani lol, uprzejmie zawiadamiam, że firma BRW nie jest firmą którą napędzają Świadkowie Jehowy. Każdy, bez względu na to jakie ma przekonania religijne musi rzetelnie wykonywać powierzone mu obowiązki. Zanim też Pan/Pani tak śmiało i z jakimkolwiek brakiem szacunku wypowie się na temat krotoszyńskiego lub jakiegokolwiek innego salonu proszę dokładnie sprawdzić wszystkie informacje. Faktem jest, że wiele osób będących pracownikami są to Świadkowie, jednakże pracują tam dlatego, że ktoś im zaufał a nie bo wyznaje daną religię. Jeżeli się nie sprawdza wylatuje - jak każdy. Znam przykłady zwolnionych Świadków jak i Katolików. Myślę też, że napisał/a Pan/Pani tak po prostu z zazdrości. A to, że tylu Świadków tam pracuje nie powinno nikogo obchodzić, a jeśli nawet to świadczy o tym, że są to ludzie, którzy sobie najzwyczajniej w świecie pomagają jak brat bratu. Jednocześnie też Świadkowie Jehowy nie łączą spraw zawodowych z religijnymi bo nie są to dziedziny które można porównywać.
P.S. i uprzejmie zwracam uwagę na to, że nie mówi się "jehowi" tylko Świadkowie Jehowy, świadczy to i o szacunku i o dojrzałości do pewnych kwestii.
P.S. i uprzejmie zwracam uwagę na to, że nie mówi się "jehowi" tylko Świadkowie Jehowy, świadczy to i o szacunku i o dojrzałości do pewnych kwestii.
do lol 

2011-03-25 12:10:08
Dzień dobry,
nie wiem do kogo się zwrócić. Nie mam po prostu nikogo, kto mógłby mi
(mojej rodzinie) pomóc. Panie Tadeuszu, proszę poświęcić mi chociaż
5 minut :(
Ojciec (trudno mi go tak nazwać) odszedł od nas w nowym roku
(wyprowadził się), jednak znając jego charakter i zawziętość będzie
dopominał się o swoje mieszkanie (przyszedł właśnie pół godziny
tematu do domu, siedzi przed tv, jak gdyby nigdy nic, nie chcemy go tu, on
jest psychiczny, może coś zrobić).
Kilkanaście lat temu ojciec zdradził mamę, od samego początku (od 18-20
lat) wypierał się tego (mimo, że jego zachowanie, postępowanie i
wielokrotnie wypowiedziane słowa, że "teraz każdy zdradza",
wskazują na coś innego). Mama bez jakiegokolwiek jego wsparcia
(oczywiście finansowo spełniał swój obowiązek jako głowę rodziny)
musiała sama wychowywać mojego niepełnosprawnego brata (starszy ode
mnie) oraz mnie (astmatyka). Nigdy w życiu ojciec nie pomógł jej w
żadnym domowym obowiązku. Po pracy (praca 8 godzinna, państwowa,
praktycznie bezstresowa, 0 pracy fizycznej, 0 pracy umysłowej - zawód
policjant) siadał przed tv i był za bardzo zmęczony (nawet, gdy brał
wielokrotnie lewe zwolnienia lekarskie w domu nic nie pomagał) żeby w
czymkolwiek pomóc. Rodzicielstwo ojca ograniczało się do przynoszenia
pieniędzy do domu - cała reszta go nie obchodziła (do dziś uważa razem
ze swoją matką, że dzieci mają obowiązek kochać ojca nawet gdyby był
tyranem).
Ostatnie 18-20 lat.
Ojciec jak wcześniej napisałem nic nie pomagał. Mama musiała
zapiep%!$ać w domu, wychowywać nas, znosić jego zachowanie (wielokrotnie
zarzucał mamie, że jeśli chce sobie coś kupić, ma sobie iść
zarobić, zwyzywał ją od najgorszych). Mama (w młodości musiała
wychowywać swoje rodzeństwo, zero jakiejkolwiek szansy na zdobycie
wykształcenia, na naukę) znosiła jego zachowanie. My również (mimo iż
dostawaliśmy wielokrotnie za słabą ocenę, ojciec wróżył nam karierę
wywalania gnoju) - jedynym tematem ojca była szkoła oraz wtrącanie się
do naszych spraw (wszystko MUSIAŁ wiedzieć, nie było opcji żeby mieć
jakieś sekrety przed nim). Wielokrotnie mu odbijało, ostatnio rozwalił
szybę w drzwiach łapą lecąc w stronę mamy (nie wiem co chciał
zrobić, wiedziałem że muszę stanąć mu na drodze). Dla niego nie liczy
się rodzina, liczy się jego dobro. Nie będę rozpisywał się o
wszystkim, naprawdę nie warto, to śmieć nie człowiek.
Sylwester, nowy rok.
Mijał tak czas, aż do nowego roku, kiedy ojciec stwierdził (po namowach
ze swoją matką), że nie może z nami wytrzymać i że odchodzi. Napisał
list pożegnalny w którym oczyścił się zupełnie:
- miał pretensje do mamie, że siedziała w Internecie i oglądała
horoskopy (zainteresowanie mojej mamy), a sam nie pamięta jak wielokrotnie
(niedziela, kiedy my byliśmy w kościele, a on "ciężko
schorowany" leżał w łóżku) oglądał sobie filmy porno,
- według niego nic go z "tamtą" kobietą nie łączyło (jego
zachowanie przez kilkanaście lat świadczyło o czymś innym, jesteśmy w
100% pewni, że zdradził mame),
- główna przeczyna rozpadu naszej rodziny to według niego
"zawziętość" mojej mamy.
Napisał duużo więcej bzdur o których nie chcę mi się pisać.
Po tych latach życia jak w więzieniu ojciec odszedł, w końcu
poczuliśmy się wolni, jak prawdziwa rodzina. To co dla innych było
codziennością, dla nas zaczęło dopiero powstawać (to bezpieczeństwo
rodzinne, ciepło itd.). Mieliśmy nadzieję, że ojciec w końcu da nam
spokój, będziemy mogli normalnie żyć. Długo nasza nadzieja nie trwała
(ojciec nasłał swoją matkę na nas, ta zarzucała nam wszystkim
obojętność, brak zainteresowania ojcem, mówiła, że ojciec zawiódł
się na moim bracie [dla którego list był adresowany], że mamy po niego
iść i prosić aby do nas wrócił). Teraz ojciec co jakiś czas (gdy nas
nie ma) wchodzi do mieszkania i zabiera swoje (i nasze) rzeczy, obserwuje
nas z innego bloku (w którym mieszka jego siostra). Żyć się nie da,
dlatego proszę kogokolwiek o pomoc.
Potrzebujemy 200.000 zł na to by wybudować się :( myśleliśmy o
kredycie, jednak spłata 1200 zł miesięcznie przez 30-40 lat nie ma szans
:( zrobię wszystko, aby mieć normalne życie, proszę o pomoc... :(
Panie Tadeuszu zwracam się do Pana z prośbą o chociaż część tej kwoty (wiem, że
szansa, aby to Pan odczytał jest równie wielka jak szansa trafienia 6 w
dużym lotku), mam dopiero 20 lat, mogę obiecać, że przez całe swoje
życie będę starał się oddać te pieniądze. Mogę dla Pana pracować,
robić cokolwiek :( proszę
nr konta 16 1140 2004 0000 3902 7156 5102 ,
każda złotówka się liczy :( proszę
nie wiem do kogo się zwrócić. Nie mam po prostu nikogo, kto mógłby mi
(mojej rodzinie) pomóc. Panie Tadeuszu, proszę poświęcić mi chociaż
5 minut :(
Ojciec (trudno mi go tak nazwać) odszedł od nas w nowym roku
(wyprowadził się), jednak znając jego charakter i zawziętość będzie
dopominał się o swoje mieszkanie (przyszedł właśnie pół godziny
tematu do domu, siedzi przed tv, jak gdyby nigdy nic, nie chcemy go tu, on
jest psychiczny, może coś zrobić).
Kilkanaście lat temu ojciec zdradził mamę, od samego początku (od 18-20
lat) wypierał się tego (mimo, że jego zachowanie, postępowanie i
wielokrotnie wypowiedziane słowa, że "teraz każdy zdradza",
wskazują na coś innego). Mama bez jakiegokolwiek jego wsparcia
(oczywiście finansowo spełniał swój obowiązek jako głowę rodziny)
musiała sama wychowywać mojego niepełnosprawnego brata (starszy ode
mnie) oraz mnie (astmatyka). Nigdy w życiu ojciec nie pomógł jej w
żadnym domowym obowiązku. Po pracy (praca 8 godzinna, państwowa,
praktycznie bezstresowa, 0 pracy fizycznej, 0 pracy umysłowej - zawód
policjant) siadał przed tv i był za bardzo zmęczony (nawet, gdy brał
wielokrotnie lewe zwolnienia lekarskie w domu nic nie pomagał) żeby w
czymkolwiek pomóc. Rodzicielstwo ojca ograniczało się do przynoszenia
pieniędzy do domu - cała reszta go nie obchodziła (do dziś uważa razem
ze swoją matką, że dzieci mają obowiązek kochać ojca nawet gdyby był
tyranem).
Ostatnie 18-20 lat.
Ojciec jak wcześniej napisałem nic nie pomagał. Mama musiała
zapiep%!$ać w domu, wychowywać nas, znosić jego zachowanie (wielokrotnie
zarzucał mamie, że jeśli chce sobie coś kupić, ma sobie iść
zarobić, zwyzywał ją od najgorszych). Mama (w młodości musiała
wychowywać swoje rodzeństwo, zero jakiejkolwiek szansy na zdobycie
wykształcenia, na naukę) znosiła jego zachowanie. My również (mimo iż
dostawaliśmy wielokrotnie za słabą ocenę, ojciec wróżył nam karierę
wywalania gnoju) - jedynym tematem ojca była szkoła oraz wtrącanie się
do naszych spraw (wszystko MUSIAŁ wiedzieć, nie było opcji żeby mieć
jakieś sekrety przed nim). Wielokrotnie mu odbijało, ostatnio rozwalił
szybę w drzwiach łapą lecąc w stronę mamy (nie wiem co chciał
zrobić, wiedziałem że muszę stanąć mu na drodze). Dla niego nie liczy
się rodzina, liczy się jego dobro. Nie będę rozpisywał się o
wszystkim, naprawdę nie warto, to śmieć nie człowiek.
Sylwester, nowy rok.
Mijał tak czas, aż do nowego roku, kiedy ojciec stwierdził (po namowach
ze swoją matką), że nie może z nami wytrzymać i że odchodzi. Napisał
list pożegnalny w którym oczyścił się zupełnie:
- miał pretensje do mamie, że siedziała w Internecie i oglądała
horoskopy (zainteresowanie mojej mamy), a sam nie pamięta jak wielokrotnie
(niedziela, kiedy my byliśmy w kościele, a on "ciężko
schorowany" leżał w łóżku) oglądał sobie filmy porno,
- według niego nic go z "tamtą" kobietą nie łączyło (jego
zachowanie przez kilkanaście lat świadczyło o czymś innym, jesteśmy w
100% pewni, że zdradził mame),
- główna przeczyna rozpadu naszej rodziny to według niego
"zawziętość" mojej mamy.
Napisał duużo więcej bzdur o których nie chcę mi się pisać.
Po tych latach życia jak w więzieniu ojciec odszedł, w końcu
poczuliśmy się wolni, jak prawdziwa rodzina. To co dla innych było
codziennością, dla nas zaczęło dopiero powstawać (to bezpieczeństwo
rodzinne, ciepło itd.). Mieliśmy nadzieję, że ojciec w końcu da nam
spokój, będziemy mogli normalnie żyć. Długo nasza nadzieja nie trwała
(ojciec nasłał swoją matkę na nas, ta zarzucała nam wszystkim
obojętność, brak zainteresowania ojcem, mówiła, że ojciec zawiódł
się na moim bracie [dla którego list był adresowany], że mamy po niego
iść i prosić aby do nas wrócił). Teraz ojciec co jakiś czas (gdy nas
nie ma) wchodzi do mieszkania i zabiera swoje (i nasze) rzeczy, obserwuje
nas z innego bloku (w którym mieszka jego siostra). Żyć się nie da,
dlatego proszę kogokolwiek o pomoc.
Potrzebujemy 200.000 zł na to by wybudować się :( myśleliśmy o
kredycie, jednak spłata 1200 zł miesięcznie przez 30-40 lat nie ma szans
:( zrobię wszystko, aby mieć normalne życie, proszę o pomoc... :(
Panie Tadeuszu zwracam się do Pana z prośbą o chociaż część tej kwoty (wiem, że
szansa, aby to Pan odczytał jest równie wielka jak szansa trafienia 6 w
dużym lotku), mam dopiero 20 lat, mogę obiecać, że przez całe swoje
życie będę starał się oddać te pieniądze. Mogę dla Pana pracować,
robić cokolwiek :( proszę
nr konta 16 1140 2004 0000 3902 7156 5102 ,
każda złotówka się liczy :( proszę
mazzi285@poczta.fm 

2011-03-04 19:50:34
nie wiem do kogo się zwrócić. Nie mam po prostu nikogo, kto mógłby mi
(mojej rodzinie) pomóc. Panie Tadeuszu, proszę poświęcić mi chociaż
5 minut :(
Ojciec (trudno mi go tak nazwać) odszedł od nas w nowym roku
(wyprowadził się), jednak znając jego charakter i zawziętość będzie
dopominał się o swoje mieszkanie (przyszedł właśnie pół godziny
tematu do domu, siedzi przed tv, jak gdyby nigdy nic, nie chcemy go tu, on
jest psychiczny, może coś zrobić).
Kilkanaście lat temu ojciec zdradził mamę, od samego początku (od 18-20
lat) wypierał się tego (mimo, że jego zachowanie, postępowanie i
wielokrotnie wypowiedziane słowa, że "teraz każdy zdradza",
wskazują na coś innego). Mama bez jakiegokolwiek jego wsparcia
(oczywiście finansowo spełniał swój obowiązek jako głowę rodziny)
musiała sama wychowywać mojego niepełnosprawnego brata (starszy ode
mnie) oraz mnie (astmatyka). Nigdy w życiu ojciec nie pomógł jej w
żadnym domowym obowiązku. Po pracy (praca 8 godzinna, państwowa,
praktycznie bezstresowa, 0 pracy fizycznej, 0 pracy umysłowej - zawód
policjant) siadał przed tv i był za bardzo zmęczony (nawet, gdy brał
wielokrotnie lewe zwolnienia lekarskie w domu nic nie pomagał) żeby w
czymkolwiek pomóc. Rodzicielstwo ojca ograniczało się do przynoszenia
pieniędzy do domu - cała reszta go nie obchodziła (do dziś uważa razem
ze swoją matką, że dzieci mają obowiązek kochać ojca nawet gdyby był
tyranem).
Ostatnie 18-20 lat.
Ojciec jak wcześniej napisałem nic nie pomagał. Mama musiała
zapiep%!$ać w domu, wychowywać nas, znosić jego zachowanie (wielokrotnie
zarzucał mamie, że jeśli chce sobie coś kupić, ma sobie iść
zarobić, zwyzywał ją od najgorszych). Mama (w młodości musiała
wychowywać swoje rodzeństwo, zero jakiejkolwiek szansy na zdobycie
wykształcenia, na naukę) znosiła jego zachowanie. My również (mimo iż
dostawaliśmy wielokrotnie za słabą ocenę, ojciec wróżył nam karierę
wywalania gnoju) - jedynym tematem ojca była szkoła oraz wtrącanie się
do naszych spraw (wszystko MUSIAŁ wiedzieć, nie było opcji żeby mieć
jakieś sekrety przed nim). Wielokrotnie mu odbijało, ostatnio rozwalił
szybę w drzwiach łapą lecąc w stronę mamy (nie wiem co chciał
zrobić, wiedziałem że muszę stanąć mu na drodze). Dla niego nie liczy
się rodzina, liczy się jego dobro. Nie będę rozpisywał się o
wszystkim, naprawdę nie warto, to śmieć nie człowiek.
Sylwester, nowy rok.
Mijał tak czas, aż do nowego roku, kiedy ojciec stwierdził (po namowach
ze swoją matką), że nie może z nami wytrzymać i że odchodzi. Napisał
list pożegnalny w którym oczyścił się zupełnie:
- miał pretensje do mamie, że siedziała w Internecie i oglądała
horoskopy (zainteresowanie mojej mamy), a sam nie pamięta jak wielokrotnie
(niedziela, kiedy my byliśmy w kościele, a on "ciężko
schorowany" leżał w łóżku) oglądał sobie filmy porno,
- według niego nic go z "tamtą" kobietą nie łączyło (jego
zachowanie przez kilkanaście lat świadczyło o czymś innym, jesteśmy w
100% pewni, że zdradził mame),
- główna przeczyna rozpadu naszej rodziny to według niego
"zawziętość" mojej mamy.
Napisał duużo więcej bzdur o których nie chcę mi się pisać.
Po tych latach życia jak w więzieniu ojciec odszedł, w końcu
poczuliśmy się wolni, jak prawdziwa rodzina. To co dla innych było
codziennością, dla nas zaczęło dopiero powstawać (to bezpieczeństwo
rodzinne, ciepło itd.). Mieliśmy nadzieję, że ojciec w końcu da nam
spokój, będziemy mogli normalnie żyć. Długo nasza nadzieja nie trwała
(ojciec nasłał swoją matkę na nas, ta zarzucała nam wszystkim
obojętność, brak zainteresowania ojcem, mówiła, że ojciec zawiódł
się na moim bracie [dla którego list był adresowany], że mamy po niego
iść i prosić aby do nas wrócił). Teraz ojciec co jakiś czas (gdy nas
nie ma) wchodzi do mieszkania i zabiera swoje (i nasze) rzeczy, obserwuje
nas z innego bloku (w którym mieszka jego siostra). Żyć się nie da,
dlatego proszę kogokolwiek o pomoc.
Potrzebujemy 200.000 zł na to by wybudować się :( myśleliśmy o
kredycie, jednak spłata 1200 zł miesięcznie przez 30-40 lat nie ma szans
:( zrobię wszystko, aby mieć normalne życie, proszę o pomoc... :(
Panie Tadeuszu zwracam się do Pana z prośbą o taką kwotę (wiem, że
szansa, aby to Pan odczytał jest równie wielka jak szansa trafienia 6 w
dużym lotku), mam dopiero 20 lat, mogę obiecać, że przez całe swoje
życie będę starał się oddać te pieniądze. Mogę dla Pana pracować,
robić cokolwiek :( proszę
nr konta 16 1140 2004 0000 3902 7156 5102 ,
każda złotówka się liczy... proszę... kontakt - mazzi285@poczta.fm
(mojej rodzinie) pomóc. Panie Tadeuszu, proszę poświęcić mi chociaż
5 minut :(
Ojciec (trudno mi go tak nazwać) odszedł od nas w nowym roku
(wyprowadził się), jednak znając jego charakter i zawziętość będzie
dopominał się o swoje mieszkanie (przyszedł właśnie pół godziny
tematu do domu, siedzi przed tv, jak gdyby nigdy nic, nie chcemy go tu, on
jest psychiczny, może coś zrobić).
Kilkanaście lat temu ojciec zdradził mamę, od samego początku (od 18-20
lat) wypierał się tego (mimo, że jego zachowanie, postępowanie i
wielokrotnie wypowiedziane słowa, że "teraz każdy zdradza",
wskazują na coś innego). Mama bez jakiegokolwiek jego wsparcia
(oczywiście finansowo spełniał swój obowiązek jako głowę rodziny)
musiała sama wychowywać mojego niepełnosprawnego brata (starszy ode
mnie) oraz mnie (astmatyka). Nigdy w życiu ojciec nie pomógł jej w
żadnym domowym obowiązku. Po pracy (praca 8 godzinna, państwowa,
praktycznie bezstresowa, 0 pracy fizycznej, 0 pracy umysłowej - zawód
policjant) siadał przed tv i był za bardzo zmęczony (nawet, gdy brał
wielokrotnie lewe zwolnienia lekarskie w domu nic nie pomagał) żeby w
czymkolwiek pomóc. Rodzicielstwo ojca ograniczało się do przynoszenia
pieniędzy do domu - cała reszta go nie obchodziła (do dziś uważa razem
ze swoją matką, że dzieci mają obowiązek kochać ojca nawet gdyby był
tyranem).
Ostatnie 18-20 lat.
Ojciec jak wcześniej napisałem nic nie pomagał. Mama musiała
zapiep%!$ać w domu, wychowywać nas, znosić jego zachowanie (wielokrotnie
zarzucał mamie, że jeśli chce sobie coś kupić, ma sobie iść
zarobić, zwyzywał ją od najgorszych). Mama (w młodości musiała
wychowywać swoje rodzeństwo, zero jakiejkolwiek szansy na zdobycie
wykształcenia, na naukę) znosiła jego zachowanie. My również (mimo iż
dostawaliśmy wielokrotnie za słabą ocenę, ojciec wróżył nam karierę
wywalania gnoju) - jedynym tematem ojca była szkoła oraz wtrącanie się
do naszych spraw (wszystko MUSIAŁ wiedzieć, nie było opcji żeby mieć
jakieś sekrety przed nim). Wielokrotnie mu odbijało, ostatnio rozwalił
szybę w drzwiach łapą lecąc w stronę mamy (nie wiem co chciał
zrobić, wiedziałem że muszę stanąć mu na drodze). Dla niego nie liczy
się rodzina, liczy się jego dobro. Nie będę rozpisywał się o
wszystkim, naprawdę nie warto, to śmieć nie człowiek.
Sylwester, nowy rok.
Mijał tak czas, aż do nowego roku, kiedy ojciec stwierdził (po namowach
ze swoją matką), że nie może z nami wytrzymać i że odchodzi. Napisał
list pożegnalny w którym oczyścił się zupełnie:
- miał pretensje do mamie, że siedziała w Internecie i oglądała
horoskopy (zainteresowanie mojej mamy), a sam nie pamięta jak wielokrotnie
(niedziela, kiedy my byliśmy w kościele, a on "ciężko
schorowany" leżał w łóżku) oglądał sobie filmy porno,
- według niego nic go z "tamtą" kobietą nie łączyło (jego
zachowanie przez kilkanaście lat świadczyło o czymś innym, jesteśmy w
100% pewni, że zdradził mame),
- główna przeczyna rozpadu naszej rodziny to według niego
"zawziętość" mojej mamy.
Napisał duużo więcej bzdur o których nie chcę mi się pisać.
Po tych latach życia jak w więzieniu ojciec odszedł, w końcu
poczuliśmy się wolni, jak prawdziwa rodzina. To co dla innych było
codziennością, dla nas zaczęło dopiero powstawać (to bezpieczeństwo
rodzinne, ciepło itd.). Mieliśmy nadzieję, że ojciec w końcu da nam
spokój, będziemy mogli normalnie żyć. Długo nasza nadzieja nie trwała
(ojciec nasłał swoją matkę na nas, ta zarzucała nam wszystkim
obojętność, brak zainteresowania ojcem, mówiła, że ojciec zawiódł
się na moim bracie [dla którego list był adresowany], że mamy po niego
iść i prosić aby do nas wrócił). Teraz ojciec co jakiś czas (gdy nas
nie ma) wchodzi do mieszkania i zabiera swoje (i nasze) rzeczy, obserwuje
nas z innego bloku (w którym mieszka jego siostra). Żyć się nie da,
dlatego proszę kogokolwiek o pomoc.
Potrzebujemy 200.000 zł na to by wybudować się :( myśleliśmy o
kredycie, jednak spłata 1200 zł miesięcznie przez 30-40 lat nie ma szans
:( zrobię wszystko, aby mieć normalne życie, proszę o pomoc... :(
Panie Tadeuszu zwracam się do Pana z prośbą o taką kwotę (wiem, że
szansa, aby to Pan odczytał jest równie wielka jak szansa trafienia 6 w
dużym lotku), mam dopiero 20 lat, mogę obiecać, że przez całe swoje
życie będę starał się oddać te pieniądze. Mogę dla Pana pracować,
robić cokolwiek :( proszę
nr konta 16 1140 2004 0000 3902 7156 5102 ,
każda złotówka się liczy... proszę... kontakt - mazzi285@poczta.fm
mariusz 

2011-03-04 19:51:50
A ja nie będę ściemniał. Powiem prosto z mostu. Zioom masz hajs, podziel się z biednym rodakiem xD
07 1240 4373 1111 0010 2910 9419
Pozdrawiam
07 1240 4373 1111 0010 2910 9419
Pozdrawiam
aduś 

2011-03-06 15:02:27
A ja nie będę ściemniał. Powiem prosto z mostu. Zioom masz hajs, podziel się z biednym rodakiem xD
07 1240 4373 1111 0010 2910 9419
Pozdrawiam
07 1240 4373 1111 0010 2910 9419
Pozdrawiam
Aduś 

2011-03-06 15:02:45
myślicie że ten pan ma czas na czytanie stron w internecie pewnie nawet nie ma pojęcia o istnieniu tej strony za bardzo jest zajęty pomnażaniem majątku poza tym gdyby zaczął tak każdemu wysyłać kasę to już by chyba nie był taki bogaty poza tym ma rodzinę więc ma na kogo wydawać
ktosio 

2011-03-07 07:24:00
gonzo 

2011-03-24 09:31:33
mam problemy ale prosze o pomoc ludzi ktorzy z dobroci serca moga pomoc prosze o pomoc i kontakt elae18@wp.pl
pozdrawiam
pozdrawiam
ela 

2011-03-28 00:04:13
pomóż 

2011-03-28 21:00:24
znam go osobiscie mieszka w Lublinie na choinach, jezdzi bentleyem za 800tys i kupil drugiego uzywanego za 500 ze by przelozyc tylko wnetrze do nowego bo nie lubi zapachu skóry z nowego samochodu, ma wlasny helikopter ktorym lata na pola golfowe, a raz gdy sasiadka poprosila jego zone o pozyczke 3 tys zl, powiedzial ze musi sie zastanowic :O
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Nie Pamietam 

2011-03-29 12:13:23
A ja pracowałem dla Pana Tadeusza od samego początku a teraz jego ekipa mnie powoli odstawia na tory boczne zostałem bez grosza zadłużony w ostatnim roku załatwiono i chyba dorżnięto mnie że nie będzie wyjścia i chyba sie nie podniosę tylko szkoda mi rodziny bo nie dałem jej warunków do godnego życia byłem raz na urlopie z rodziną bo mnie nie stac jeszcze wegetuję ale nie wiem jak długo pociągnę a wiele rzeczy zrobiłem dla brwsa i Tadeusza ale może jakoś będzie
wie 

2011-04-03 23:59:16
Szkoda mi tej firmy dawała wiele dla wszystkich ale pewna ekipa jak sie dopadła kasy Tadeusza kasy roztrwania to na całego firma pracuje na 1/2 obrotach w tak wielkim zapotrzebowaniu na meble mebli sie nie robi oni czychaja na twoją kasę Tadeusz ten system co miby usprawnia realizacje twych zamierzeń doprowadza do strat a osoby niektóre przeżerają kasę nie informatyzacją się produkuje meble a fabryka mebli powinna produkowac meble tak mi sie wydawało ja przez to że chciałem pracowac bys miał zemnie pożytek za moja pracę rzetelną pracę zostałem pchnięty na skraj bankructwa za swoja dobroc chęc pracy na zasadach naszego rynku zostałem pozbawiony nadziei
wie 

2011-04-04 00:09:24
A ja pracowałem dla Pana Tadeusza od samego początku a teraz jego ekipa mnie powoli odstawia na tory boczne zostałem bez grosza zadłużony w ostatnim roku załatwiono i chyba dorżnięto mnie że nie będzie wyjścia i chyba sie nie podniosę tylko szkoda mi rodziny bo nie dałem jej warunków do godnego życia byłem raz na urlopie bo mnie nie stac jeszcze wegetuję ale nie wiem jak długo pociągnę a wiele rzeczy zrobiłem dla brwsa i Tadeusza ale może jakoś będzie
www 

2011-04-03 23:44:42
A ja pracowałem dla Pana Tadeusza od samego początku a teraz jego ekipa mnie powoli odstawia na tory boczne zostałem bez grosza zadłużony w ostatnim roku załatwiono i chyba dorżnięto mnie że nie będzie wyjścia i chyba sie nie podniosę tylko szkoda mi rodziny bo nie dałem jej warunków do godnego życia byłem raz na urlopie bo mnie nie stac jeszcze wegetuję ale nie wiem jak długo pociągnę a wiele rzeczy zrobiłem dla brwsa i Tadeusza ale może jakoś będzie
www 

2011-04-03 23:47:17
A ja pracowałem dla Pana Tadeusza od samego początku a teraz jego ekipa mnie powoli odstawia na tory boczne zostałem bez grosza zadłużony w ostatnim roku załatwiono i chyba dorżnięto mnie że nie będzie wyjścia i chyba sie nie podniosę tylko szkoda mi rodziny bo nie dałem jej warunków do godnego życia byłem raz na urlopie bo mnie nie stac jeszcze wegetuję ale nie wiem jak długo pociągnę a wiele rzeczy zrobiłem dla brwsa i Tadeusza ale może jakoś będzie
www 

2011-04-03 23:48:29
A ja pracowałem dla Pana Tadeusza od samego początku a teraz jego ekipa mnie powoli odstawia na tory boczne zostałem bez grosza zadłużony w ostatnim roku załatwiono i chyba dorżnięto mnie że nie będzie wyjścia i chyba sie nie podniosę tylko szkoda mi rodziny bo nie dałem jej warunków do godnego życia byłem raz na urlopie bo mnie nie stac jeszcze wegetuję ale nie wiem jak długo pociągnę a wiele rzeczy zrobiłem dla brwsa i Tadeusza ale może jakoś będzie
www 

2011-04-03 23:49:52
A ja pracowałem dla Pana Tadeusza od samego początku a teraz jego ekipa mnie powoli odstawia na tory boczne zostałem bez grosza zadłużony w ostatnim roku załatwiono i chyba dorżnięto mnie że nie będzie wyjścia i chyba sie nie podniosę tylko szkoda mi rodziny bo nie dałem jej warunków do godnego życia byłem raz na urlopie bo mnie nie stac jeszcze wegetuję ale nie wiem jak długo pociągnę a wiele rzeczy zrobiłem dla brwsa i Tadeusza ale może jakoś będzie
wie 

2011-04-03 23:57:33
Cool! That's a clever way of lkoonig at it! 

2011-04-23 00:24:51
With the bases lodaed you struck us out with that answer! 

2011-04-23 01:20:41
Pozycje w edycjach
| Poz. | Edycja | Majątek | Zmiana |
| 10. | 2011 r. | 1800 mln PLN |
|
| 8. | 2009 r. | 2000 mln PLN |
|
| 13. | 2008 r. | 2800 mln PLN |
|
| 16. | 2007 r. | 1500 mln PLN |
|
| 13. | 2006 r. | 1400 mln PLN |
|
| 13. | 2005 r. | 1200 mln PLN |
|
| 16. | 2004 r. | 880 mln PLN |
|
| 12. | 2003 r. | 810 mln PLN |
|
| 13. | 2002 r. | 800 mln PLN |
|
| 12. | 2001 r. | brak danych |
|
| 28. | 2000 r. | brak danych |
|
| 26. | 1999 r. | brak danych |
|










